Stoke City to jeden z najstarszych zespołów piłkarskich na świecie, ma na karku prawie 150 lat, a w swojej historii sięgnął zaledwie po jedno wartościowe trofeum. Nie oznacza to jednak braku ciekawych wątków, historii związanych z klubem, a także barwnych postaci światowego futbolu. Klub został założony dokładnie w 1863 roku, a po jedyne trofeum w angielskiej piłce sięgnął w sezonie 1971/1972.
Droga w rozgrywkach pucharu ligi miała być krótka, jak zawsze. Z reguły klub żegnał się z rozgrywkami po dwóch, trzech spotkaniach. W tym sezonie Stoke udało się przetrwać w First Division (wtedy najwyższa klasa rozgrywkowa w Anglii), w ostatecznym rozrachunku zajmując 17 miejsce, z dorobkiem 35 punktów, w 42 spotkaniach. Nawet w zamysłach największych optymistów klub stać było co najwyżej na ćwierćfinały rozgrywek. The Potters (Garncarze) rozgrywki rozpoczęli od drugiej rundy - ze względu na występowanie w najlepszej lidze, w Anglii. Pierwszym przeciwnikiem okazała się drużyna Southport, a wyjazdowe spotkanie, które odbyło się 8 września nie należało do najłatwiejszych - mimo, iż drużyny dzieliła przepaść trzech lig. Goście zwyciężyli 1:2, co ciekawe, była to jedyna bramka Southport w historii, jaką zdobyła przeciwko Stoke. W trzeciej rundzie czekał już zespół drugoligowy - Oxford United, który w poprzedniej rundzie pokonał Milwall Londyn. W pierwszym spotkaniu oba zespoły zagrały wyrównane spotkanie - mecz zakończył się wynikiem 1:1 i wedle zasad pucharu ligi angielskiej należało zagrać drugie spotkanie - tym razem na Victoria Ground (na tym stadionie Stoke grało do 1997 roku). Potters pewnie zwyciężyło 2:0 ukazując swoją wyższość nad przeciwnikiem. Po losowaniu par czwartej rundy kibice Garncarzy utwierdzili się w przekonaniu - że to koniec przygody z pucharem, bowiem Potters trafili na Czerwone Diabły - Manchester United. Na stadionie Manchesteru padł wynik 1:1, co było w tym czasie ogromnym zaskoczeniem. Rewanż na Victoria Ground również nie wyłonił zwycięzcy (0:0). Trzecie już spotkanie między oboma zespołami przyniosło rozstrzygnięcia - ogromną niespodzianką było zwycięstwo Potters nad Red Devils 1:2. Wielu uważało, że to jednorazowy wypadek - udało się i już. W ćwierćfinale klub trafił na jedynego trzecioligowca na tym szczeblu rozgrywek - Bristol Rovers. Po ciekawym meczu Stoke wygrało 2:4, tym samym awansując do półfinału i wprowadzając swoich kibiców w ekstazę. Fachowcy nie spodziewali się, że Garncarze mimo gry w First Division mają szanse na takie osiągnięcia. Do półfinału awansowała już sama elita: Tottenham Hotspur, Chelsea Londyn, West Ham United i rodzynek: Stoke City. Zespół wylosował Młoty, a Koguty zagrały z The Blues. Pierwsze pojedynki zwyciężyła Chelsea (3:2) i West Ham (2:1) - okrzyknięci finalistami turnieju. Stoke zagrało jednak bardzo dobre spotkanie wyjazdowe, w którym udało się zwyciężyć 1:0. Chelsea utrzymała prowadzenie remisując w rewanżu 2:2 tym samym gwarantując sobie miejsce w finale. Do drugiego rozstrzygnięcia potrzebne było dodatkowe spotkanie - w tym jednak ku uciesze fanów Stoke padł remis 0:0 i kibice uwierzyli w możliwość awansu do finału. W czwartym już pojedynku Stoke w końcu udało się wygrać 3:2 dzięki czemu otworzyły się bramy do stadionu Wembley, na którym został rozegrany finał.
4 marca 1972 roku na spotkanie finałowe według obserwatorów zjawiło się nieco ponad 100,000 widzów. Ogromna trema, ciężki przeciwnik, małe doświadczenie, presja - wszystkie aspekty były przeciwko Stoke. Zawodnicy jednak wybiegli mocno zdyscyplinowani przez Tony Waddingtona. Koncentracja, skupienie i wszyscy zgromadzeni na stadionie usłyszeli gwizdek sędziego Normana Burtenshawa - prawdopodobnie jeden z ważniejszych w ich karierze piłkarskiej. W bramce Stoke stał reprezentant Anglii - Gordon Banks - jedna z bardziej barwnych postaci zespołu. W obronie Waddington desygnował Johna Marsha, Mike Pejica, Denisa Smitha i Alana Bloora. Przed czwórką defensorów zagrało czterech pomocników: Mike Bernard, Terry Conroy (jedyny zawodnik w pierwszym składzie, który nie był anglikiem... Terry pochodził z Irlandii), Jimmy Greenhoff oraz George Eastham. Z przodu dwójka napastników: John Ritchie, a także Peter Dobing. Do przerwy utrzymywał się wynik 0:0, a obaj managerowie postanowili wprowadzić do gry po jednym zawodniku. W ekipie Stoke, w miejsce Greenhoffa wszedł John Mahoney - Walijczyk. Napięcie było ogromne - obie drużyny miały swoje szanse na strzelenie gola. Nadszedł ten czas... wrzutka z autu, zamieszanie w polu karnym... Najbardziej cwanym okazał się Terry Conroy, który zachował się przytomnie w polu karnym i zdobył gola na 1:0. Stadion oszalał - kibice Stoke machali wszystkim, co było pod ręką w barwach Stoke. Nikt nie mógł uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Po kilku minutach radość kibiców Stoke ucichła, bo do bramki Gordona Banksa piłkę skierował Peter Osgood. Przy stanie 1:1 oba zespoły nie wiedziały, czy mają rzucić się do ataków, czy raczej bronić rezultatu. W końcówce jeden z ataków Stoke przyniósł jednak końcowe rozstrzygnięcie - gola na wagę pierwszego w historii tak poważnego trofeum zdobył George Eastham, a chwilę później wszyscy zgromadzeni fani w biało-czerwonych barwach mogli eksplodować z radości...
Piękna to była historia, ciekawa droga do finału (po trzech meczach z Manchesterem United i czterech z West Ham United). Na pewno jest co wspominać, czym się pochwalić. Dla smakoszy futbolu poniżej prezentuję część nagrania z tego spotkania - nie ma nigdzie całego video. Dodatkowo polecam ciekawe spotkanie z West Ham United (3:2), naprawdę warte oglądnięcia.
Stoke City 2:1 Chelsea Londyn (finał)
Stoke City 3:2 West Ham United (półfinał)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No nawet mnie to zaciekawilo bo niewiedzialem ze Stoke ma juz tyle lat ale moze wsponij o najstarszej Polskiej druzynie Resovii chetnie poczytam :P
OdpowiedzUsuń