Rok temu po pierwszych kilku kolejkach realne szanse na puchary miała ekipa Hull City. Drużyna Tygrysów spuchła jednak po około połowie sezonu i ostatecznie z ogromnym szczęściem utrzymała się w Premiership na następny sezon. W aktualnych rozgrywkach na miano najlepszego beniaminka zasługuje niewątpliwie Birmingham City, które przed sezonem było jednym z głównych kandydatów do spadku. Zawodnicy z St Andrew's Stadium sezon 09/10 rozpoczęli od porażki z Manchesterem United, ale w tym meczu napsuli wiele krwi Czerwonym Diabłom. Jedyną bramkę spotkania zdobył Wayne Rooney. W kolejnych pojedynkach gorsze przeplatały się z lepszymi, dopóki nie nadszedł 24 październik i spotkanie z Sunderlandem u siebie. Blues - bo taki przydomek nosi drużyna z Birmingham, zwyciężyli w ważnym spotkaniu z sąsiadem z tabeli - Sunderlandem 2:1. Był to przełom w grze - po czterech porażkach z rzędu (Sunderland, Bolton, Burnley, Arsenal) przyszło arcyważne zwycięstwo. Nikt się jednak nie spodziewał, że będzie to początek imponującej passy 12 meczy bez porażki. Blues są aktualnie niepokonani od prawie trzech miesięcy - co beniaminkom w Anglii z reguły się nie zdarza. W czasie tej fantastycznej serii Birmingham zatrzymało m.in. Liverpool (2:2) i Manchester City (0:0), a także Chelsea (0:0) i Manchester United (1:1). Praktycznie każda drużyna w lidze już przekonała się o ich sile - remisując, bądź przegrywając. W 12 spotkaniach Birmingham zdobyło 24 punkty: 6 zwycięstw i 6 remisów.
W tej chwili zespół zajmuje 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów i dodatnim bilansem bramkowym (21-19). Na koncie po 21 kolejkach jest 9 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek.
Najlepszymi strzelcami zespołu są Lee Bowyer (niegdyś znany z występów m.in. dla Leeds United, West Ham United, czy Newcastle United) oraz Cameron Jerome, który ma tyle samo bramek (5). Ważnym ogniwem siły ofensywnej Birmingham jest również Sebastian Larsson - szwed, sprowadzony z Arsenalu jest w tym sezonie jednym z ważniejszych graczy na boisku - gra bez niego jest bardzo ciężka, to on kreuje wszystkie akcje w środku pola. Strzelił dotychczas 4 bramki, jednak w większości akcji miał swój udział. Oprócz doświadczonych graczy na pokładzie są również ciekawe, młode osobistości. Jedną z najbardziej wyróżniających się jest James O'Shea, który ma dopiero 21 lat i jest najmłodszym graczem kadry pierwszego zespołu. Nie jest jeszcze na tyle doświadczony, by grać regularnie, ale powoli będzie wdrażany do składu - otrzymał już szansę gry z Manchesterem United (9 minut).
Trenerem zespołu jest znany na wyspach Alex McLeish. W karierze piłkarskiej rozegrał 77 spotkań w drużynie narodowej Szkocji oraz około 500 meczy w klubach (ponad 490 w Aberdeen). W 1994 rozpoczął karierę trenerską w Motherwell, później jego osoba przetoczyła się przez Hibernian i Rangers, by ostatecznie zostać w 2007 roku trenerem reprezentacji Szkocji. W 2008 został zakontraktowany w Birmingham, z którym awansował do Premiership (z 2 miejsca w Championship). Kibice Blues okrzyknęli go bohaterem klubu.
Jeśli forma drużyny się utrzyma, Birmingham ma spore szanse na występ w pucharach. Może Liga Mistrzów to jeszcze za dużo, ale bardzo realnie wygląda sprawa Ligi Europejskiej. Do miejsca premiowanego grę w kwalifikacjach LE Birmingham potrzebuje jeszcze dwóch punktów - o tą pozycję walczy z takimi drużynami jak Tottenham, Manchester City, Liverpool i Aston Villa. Tylko nasuwa się pytanie - czy wystarczy sił? Czy przygotowanie do sezonu jest na tyle dobre, by kondycyjnie wytrzymać do końca sezonu? Od lutego w tygodniu drużyny z Anglii będą miały do rozegrania po 2-3 mecze w tygodniu, ze względu na przeniesione spotkania ligowe, które nie mogły być rozegrane z powodu opadów śniegu. Zima zaatakowała wyspy na dobre - większość spotkań jest odwołana, ale... Birmingham swój stadion zdąża przygotować na każdy mecz i póki co nie ma żadnych przeniesionych meczy u siebie. Przy natężeniu spotkań innych drużyn Birmingham powinno spokojnie kończyć sezon bez nadmiaru obciążeń, a więc szanse na puchary są spore...
Poniżej przedstawiamy jedno z ostatnich spotkań Birmingham, w którym niespodziewanie zremisowali na Anfield Road 2:2.
Liverpool 2:2 Birmingham City (bramki)
sobota, 9 stycznia 2010
Beniaminek Premiership ma szanse na puchary!
Etykiety:
anglia,
birmingham,
blues,
city,
europejskie,
le,
liga,
lm,
nożna,
piłka,
premiership,
puchar,
puchary,
sport
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz